Pojęcie „pewniaka” przejawia się w zakładach bukmacherskich od niepamiętnych czasów i przede wszystkim bukmacher naziemny był tym miejscem, gdzie zaufani gracze przekazywali sobie poufne informacje na temat tego, jakie rozstrzygnięcie meczu jest niemalże gwarantowane wśród proponowanych wydarzeń. Warto jednak zawsze w takich momentach przypominać sobie zaskakujące rozstrzygnięcia sportowe i niesamowite historie z niedalekiej przeszłości aby uświadomić sobie, że w sporcie na profesjonalnym poziomie każdy jest w stanie zaskoczyć faworyta, ograć mistrza i pokonać murowanego kandydata do złota, sprawiając przy tym niemałą sensację.
Różnica między pewniakiem a faworytem
„Faworyt” to pojęcie, którego coraz częściej boją się używać nawet doświadczeni komentatorzy i dziennikarze sportowi, niemniej jest to pojęcie akceptowalne i wynikające poniekąd z danych statystycznych i mierzalnych wskaźników formy danego zawodnika lub zespołu. Pojęcie „pewniak”, które tak dobrze pamiętają wszyscy będący kiedyś w miejscu jak bukmacher naziemny, jest mocno kontrowersyjne, ponieważ ma dawać złudzenie, że wynik danego meczu jest już przesądzony.
W polskich warunkach dodatkowo wiele osób zwraca uwagę na bardzo smutną przeszłość korupcyjną piłki nożnej, gdzie przez wiele lat różne klasy rozgrywkowe ustalały między sobą rozstrzygnięcia i płaciły sędziom za określone decyzje w trakcie spotkania. To oczywiście rzutowało na wyniki i sprawiało, że bukmacher naziemny niejednokrotnie był właśnie takim miejscem, gdzie osoby mające dostęp do mniej formalnych informacji i poufnych wiadomości chętnie dzieliły się takimi nowinkami z innymi typerami.
Szukanie „pewniaka” w tłumie faworytów
Wielu jest jednak i takich amatorów obstawiania i typowania, którzy chętnie i celowo prowokują, że w tłumie wielu faworytów do zwycięstwa są w stanie wyłuskać tego jednego genialnego pewniaka. Oczywiście wiele zależy nie tylko od samej dyscypliny sportowej, ale również rangi imprezy. Przykładowo na Mistrzostwach Świata, które są oblegane przez sportowców z całego świata, nawet najlepsze i życiowe rekordy mogą nie wystarczyć do tego, aby zbliżyć się nawet do medalu. Natomiast na innej imprezie sportowej o bardziej lokalnej randze, na które dodatkowo nie dojadą wszyscy liczący się rywale w tej dyscyplinie – ten sam zawodnik może być absolutnym pewniakiem.
Ustalić to można na kilka sposobów i znów wiele uzależnione jest od samej dyscypliny – te lekkoatletyczne zawsze bardzo łatwo analizuje się na podstawie takich danych jak „season’s best” i „personal best”. Są to wyniki mówiące o tym, jakie są najlepsze życiowe i najlepsze tegoroczne osiągnięcia zawodników. Ułożenie sobie z tych danych listy rankingowej i wyszukanie w tej grupie pewniaka do zwycięstwa czy udziału w finale teoretycznie więc nie wymaga wcale szczególnych umiejętności analitycznych czy dostępu do tajnych informacji.

