Gdy fani koszykówki dyskutują o najlepszym zawodniku w historii, zazwyczaj pojawia się kilku kandydatów, ale niemal każdą tego typu dyskusję wygrywa jedno nazwisko – Michael Jordan. Na przestrzeni dekad przez ligę NBA przewinęło się wielu wybitnych zawodników, jednak to właśnie legenda Chicago Bulls uchodzi za tego najlepszego. Co więcej, gdy poprosimy osobę nieinteresującą się koszykówką i sportem w ogóle o wymienienie nazwiska jakiegokolwiek koszykarza, istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że odpowiedź zabrzmi „Michael Jordan”, a przecież Amerykanin ostatni raz wybiegł na parkiet w 2003 roku. Na czym polega fenomen Michaela Jordana? Na ten temat powstało już mnóstwo artykułów, książek i filmów dokumentalnych. Wiele z nich ma charakter biograficzny, dlatego dziś podejdziemy do sprawy nieco inaczej – przedstawimy po prostu listę argumentów wyjaśniających ten fenomen!
Sześciokrotny mistrza NBA
Koszykówka jest sportem drużynowym. Chociaż każdy zespół ma swoich liderów lub jednego wyraźnego lidera, o sukcesie decyduje siła całej piątki i wartościowi rezerwowi. Sukcesy drużynowe pomagają zawodnikom osiągnąć sukces indywidualne i budować swoją pozycję oraz popularność. Na przełomie wieków za jednego z najlepszych graczy w NBA uchodził Allen Iverson, a w roku 2001 został nawet MVP sezonu zasadniczego. 11 razy wystąpił w meczu gwiazd, w sezonie 2004-2005 został liderem pod względem liczby zdobytych punktów, a w kilku innych sezonach pod względem średniej liczby punktów na mecz w sezonie zasadniczym.
Mimo wszystko niewielu znawców koszykówki wymienia go jednym tchem z największymi legendami. Przez lata gry w przeciętnym zespole Philadelphia 76ers największym drużynowym osiągnięciem Iversona pozostało wicemistrzostwo ligi z roku 2001.
Pod tym względem Michael Jordan znajduje się na przeciwległym biegunie. W końcu jest sześciokrotnym mistrzem NBA z zespołem Chicago Bulls w latach 1991-1993 oraz 1996-1998. Szczególnie zespół, który zdobywał trzy ostatnie tytuły często jest wymieniany za najlepszy w historii ligii. Jednak Jordan, który prawie całą karierę spędził w Chicago nie może być określany jako szczęściarz, który trafił w odpowiednie miejsce w odpowiednim czasie. Chicago Bulls było wówczas z drużyną wprost nafaszerowaną gwiazdami ze Scottiem Pippenem i Denisem Rodmanem na czele. Ekipą dowodził legendarny trener Phill Jackson. Nikt nie ma jednak wątpliwości, że największą gwiazdą ówczesnych Byków był właśnie Michael Jordan. Przede wszystkim odgrywał na boisku rolę naturalnego lidera, biorąc na siebie odpowiedzialność w kluczowych momentach meczów.
Ostatni rzut lidera
Gracze NBA naturalnie niezwykle często trafiają na plakaty. Jeden z nich jest szczególny. Przedstawia Michaela Jordana wykonującego rzut z półdystansu na parkiecie hali w Salt Lake City. Sylwetka zawodnika Chicago Bulls oraz piłka przedstawione są w kolorze, podczas gdy całe otoczenie, przede wszystkim publiczność czy inni zawodnicy – na czarno-biało. Zdjęcie pochodzi z 6 meczu finałowego NBA w 1998 roku, gdy drużyna Jordana mierzyła się z Utah Jazz. Nie był to byle jaki przeciwnik – jeśli dla odmiany poszukalibyśmy najlepszego duetu w historii ligi, prawdopodobnie większość kibiców stwierdzi, że tworzyli go John Stockton i Karl Malone reprezentujący wówczas zespół Utah jazz i będący u szczytu formy.
Finały NBA są rozgrywane do czterech zwycięstw. Zakłady bukmacherskie online jeszcze nie istniały, ale popularne wówczas stacjonarne punkty bukmacherów z pewnością pękały w szwach. Przed wspomnianym meczem drużyna z Chicago prowadziła w rywalizacji 3-2. Z kolei na 20 sekund przed końcem spotkania na tablicy widniał wynik 86:85 dla zespołu z Salt Lake City i to właśnie Jazz, a konkretnie John Stockton, byli przy piłce.
Rozgrywający nie spieszył się, bo należało „urwać” jak najwięcej czasu i dostarczyć piłkę pod kosz do Malone’a, który zwiększy przewagę do o wiele bezpieczniejszego poziomu. Panowie mieli za sobą już tysiące podobnych akcji. Zadanie udało się zrealizować jedynie w połowie. Malone doskonale pilnowany przez Denisa Rodmana i Michaela Jordana szukał sposobu na sfinalizowanie akcji lub złapanie przeciwnika na faulu. Wówczas popełnił drobny błąd, a bohater dzisiejszego tekstu zdecydowanym ruchem ręki przejął piłkę. Teraz on i drużyna z Chicago mieli wszystko w swoich rękach, a do końca meczu wciąż pozostało kilkanaście sekund.
Jordan powoli przemieszczał akcję pod koszt drużyny przeciwnej. Trudno było przewidzieć, w jaki sposób zdecyduje się rozegrać końcówkę spotkania. Dokładnie pilnowany przez Bryona Russella zdawał się próbować wejścia pod kosz. Nagle zatrzymał się, całkowicie zwodząc rywala i oddał być może najsłynniejszy rzut w historii całej koszykówki, a jednocześnie w historii swoich występów w Chicago. Piłka wpadła do kosza. Zespół z Utah wziął czas, a następnie rozpoczął akcję od połowy boiska. 5 sekund nie wystarczyło, by dobrze przygotować rozegranie, a rozpaczliwy rzut za 3 Johna Stocktona nie trafił do celu. Tym samym szóste i trzecie z rzędu mistrzostwo dla Chicago Bulls stało się faktem. Michael Jordan po raz kolejny udowodnił, że jest nie tylko wybitnym koszykarzem, ale także równie wybitnym liderem!
Michael Jordan i Dream Team
Amerykanie mają w zwyczaju traktować mistrzów NBA jako mistrzów świata. W większości dyscyplin takie tytuły zarezerwowane są dla drużyn narodowych, a jeszcze bardziej prestiżowe z punktu widzenia reszty świata w siatkówce, piłce ręcznej i koszykówce są Igrzyska Olimpijskie. Do 1992 roku Amerykanie traktowali je z rezerwą i nie przysłali na zawody profesjonalistów z NBA. Na igrzyskach występowały reprezentacje USA złożone z najlepszych graczy z drużyn uniwersyteckich. W ten sposób Michael Jordan zdobył swój pierwszy złoty medal olimpijski na igrzyskach w Los Angeles w 1984 roku.
8 lat później w Barcelonie sytuacja uległa zmianie. O ile Bulls z lat 1996-1998 uważa się za jedną z najlepszych drużyn NBA w historii, o tyle najmocniejszy personalnie skład z pewnością miała reprezentacja USA z igrzysk w 1992 roku, gdy tworzyły ją gwiazdy NBA. Larry Bird, Magic Johnson, Patrick Ewing, Charles Barkley, David Robinson, Scottie Pippen, Chris Mullin oraz wspomniani już Stockton i Malone to postacie, którym nie trzeba przedstawiać osobom choćby odrobinę interesującym się koszykówką. Liderem tego legendarnego zespołu był oczywiście Michael Jordan. Amerykanie wiele razy w historii zdobywali złote medale olimpijskie w koszykówce, ale największa legenda towarzyszy właśnie Dream Teamowi poprowadzonemu do sukcesu przez Jordana.
Determinacja
Naprawdę nielicznym sportowcom udaje się odnosić sukcesy w dwóch zupełnie różnych dyscyplinach. Michael Jordan również się do nich nie zalicza, ale pewien wątek z jego życia zasługuje na uwagę. Ojciec Jordana od zawsze marzył, by jego syn został sławnym bejsbolistą. Po jego śmierci Michael w październiku 1993 roku ogłosił odejście z NBA, aby sprawdzić się w baseballu. Dołączył wówczas do drużyny Chicago WS, lecz nie starczyło mu umiejętności, by zadebiutować w MLB. Cały sezon 1994 spędził w jej filialnym klubie, osiągając przyzwoite statystyki. Wiosną 1995 roku zdążył jeszcze wrócić do Bulls na końcówkę sezonu, ale było już za późno na sukces, który nadszedł dopiero w następnym sezonie. Epizod związany z baseballem można uznać za niepowodzenie, ale z pewnością decyzja o zejściu ze szczytu NBA dla realizacji rodzinnego marzenia świadczy o ogromnej determinacji.
Michael Jordan – ikona popkultury
Sportowcy od dawna stają się postaciami popkultury. Pod tym względem Michael Jordan również znalazł się na szczycie i nie chodzi wyłącznie o legendarny plakat. Rzadko zdarza się, aby czynny sportowiec w trakcie kariery zagrał główną rolę w filmie. To stało się udziałem Jordana w roku 1996 za sprawą produkcji Kosmiczny Mecz. Film z pewnością pamięta każdy, kogo dzieciństwo przypadło na lata 90.
Oprócz Jordana główne role zagrali w nim między innymi Królik Bugs, Kaczor Daffy i Prosiak Porky… Produkcja była oczywiście skierowana do najmłodszej widowni, co dowodzi że już wówczas Jordan był prawdziwym fenomenem popkultury, niezależnie od wieku odbiorców. Sportowiec pojawiał się zresztą na ekranie co najmniej kilkanaście razy, a w ostatnich latach na uwagę szczególnie zasługuje dokument Netflixa dotyczący Chicago Bulls z ostatniego, legendarnego sezonu – Ostatni Taniec. Fenomen nie przestaje trwać od ponad dwóch dekad!
Sprawny biznesmen
Nie jest tajemnicą, że wielu sportowców zarabiających w trakcie kariery krocie po kilku latach od przejścia na emeryturę zostaje bankrutami. Michael Jordan zdecydowanie wyróżnia się pozytywnie również pod tym względem. Już w 1984 roku przed swoim debiutem w NBA jako gwiazda koszykówki uniwersyteckiej podpisał swój pierwszy kontakt sponsorski z Nike. Owocem tej współpracy jest do dziś niezwykle popularna marka obuwia Air Jordan.
Trafne inwestycje, występy w reklamach i sieć sklepów The Flight 23 potwierdzają, że Jordan jest niezwykle sprawnym przedsiębiorcą, podobnie jak fakt że z majątkiem szacowanym na 3 miliardy dolarów znajduje się dziś na 400 miejscu w rankingu najbogatszych ludzi w USA. O tym, że jordanowi nie zależało na sukcesach wyłącznie w sporcie dobrze świadczy fakt, że gdy w 1986 roku koszykarz miał dość długą przerwę spowodowaną kontuzją, wrócił na uczelnię, aby dokończyć edukację i uzyskać dyplom z geografii. Fenomen Michaela Jordana jest niepodważalny i z pewnością nikt wcześniej ani później w tak dużym stopniu nie przyczynił się do popularyzacji koszykówki na całym świecie, choć w tej dyscyplinie nie brakowało wybitnych zawodników i interesujących postaci!

.jpg)